No ale cóż, podróż życia... wiec zakręcone to wszystko ostatnio :)
Dziś odebrałam wize, zdjęcie tragiczne, ale takie wymagają... (mogło by być takie na plaży w bikini z drineczkiem w ręku ;p hahah)
A teraz już do rzeczy, prezenty dla host rodzinki, przypominam będę opiekować się TYLKO jednym dzieckiem, wiec nie miałam takich strasznych problemów z wyborem.
Prezenty czasem konsultowałam z ich obecną au pair w razie wątpliwości, np w wyborze koloru ;p
Dla Marka -dzieciaczka mojego - plecaczek, bo przynajmniej na zajęcia z nim pójdziemy i coś do niego załadujemy, będzie miał radoche, miałam kupić zwykłego miśka, ale ten spełnia i funkcje maskotki no i plecaczek! Jak kupiłam swojemu chrześniaczkowi podobny to nie zdjemuje go teraz od rana do wieczora;p
Do tego stempelki i książeczka:
Dla hostki - apaszka/chustka
Dla ich córki, która studiuje w NY i czasem przyjeżdża na weekendy czy święta- bransoletka.
Dla ich obecnej au pair- bransoletka, ale nie odpakowuję, bo Pani mi ją ładnie zapakowała i nie chcę rozwalić wszystkiego, ale bardzo ładna.
Dla hosta i hostki - książka o Wrocławiu.
Dla wszystkich - słodycze :D
Dla hosta kupię miód pitny jeszcze i koniec! ;p
Wiem że niektóre prezenty mogą być nietrafione, z chustką konsultowałam się z obecną au pair, co do bransoletek postawiłam na neutralne kolory, raczej takie stonowane, nie wymyślne.
Dla małego kupiłam to co bym kupiła swojemu chrześniakowi, gdyż są w tym samym wieku, nawet tego samego miesiąca :)
STRASZNIE lubię dawać prezenty, dla mnie to wielka frajda, na prawdę to uwielbiam, także była to przyjemna część przygotowań do wyjazdu, teraz powrót do rzeczywistości i ciąg dalszy gonitwy bo to już TYLKO 2 TYGODNIE!!!
Myślę, że z prezentów będą bardzo zadowoleni :)
OdpowiedzUsuńJeste au pair, która chyba wyjeżdża najszybciej od zatwierdzenia rodzinki :D
o bardzo lubię by dziubeka mam sporo bransoletek od Ani ;)
OdpowiedzUsuńA zdjęcie do wizy wcale nie jest złe!!!
Megi chcę mieć dostęp do twojego bloga i to już!!! ;p;p
Usuńdla LCC moglabys jeszcze coś kupić, żeby się podlizć :D
OdpowiedzUsuńA zdjecie do wizki- w życiu bym nie pomyślała, że może być tak łądne :d
Myślisz że jeszcze dla niej.... kurde to może jedną ze słodkości jej dam ;p
UsuńBo takie opakowanie cukierków pół kilo waży! ;p
Dobra rada!!
Jejku ty już jedziesz niedługo! A prezenty- trochę sie natrudziłaś w szukaniu ich ;d
OdpowiedzUsuńKurcze ten prezent dla obecnej au pair trochę drogi chyba ;) A słodycze wiadomo - smakują wszystkim ;)
OdpowiedzUsuńKochana! Jedno "ale" zdjecie wiowe! zakreśl w Paintcie czy gdzies, ten numer wizowy! zeby nie byl całkowicie widoczny, osatnie litery coś, dla bezpieczeństwa! :*
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
UsuńZROBIONE :)
LCC nic nie kupuj :) Jeszcze nigdy sie tutaj z tym nie spotkalam, zeby ktos dawal cos LCC podczas pierwszego spotkania; jedynie na pozegnanie :)
OdpowiedzUsuńI Anjaa ma racje, zrob cos z tym numerem wizowym, bo to sa poufne dane
Oki, to nad prezentem się zastanowie, pogadam z dziewczynami z mojej okolicy jak już przyjade :)
Usuńno zazdrość! Plecaczek super, mały na bank bedzie szczesliwy!
OdpowiedzUsuńfajne prezenty. Amerykanskie nastolatki maja obsesje z branzoletkami wiec prezent dla siostry napewno trafiony
OdpowiedzUsuńO rety, tak strasznie Ci zazdroszczę, że jedziesz JUŻ teraz. ja dopiero podpisuję umowę i zbieram dokumenty. I w dodatku muszę jeszcze po drodze skończyć studia. Czekam niecierpliwie na pierwsze wrażenia z pobytu! :)
OdpowiedzUsuńHey! Śledzę Twojego bloga i cieszę się, że tak Ci się trafiło.
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że mi się uda też trafić na jakąś fajną rodzinkę..
Pozdrawiam i zapraszam do siebie (dopiero początek, ale z czasem wszystko będzie)
:)))
http://brandnewstart-dzakonda.blogspot.com/